księga go�ci




2015
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

sadosia


04.03.2013 :: 14:34

Co w życiu ważne jest, a co w życiu ważne na pewno nie jest

I znowu przeżyliśmy mały kryzys w pracy. Mleko nie dotarło, bo padał śnieg. To, ze padał śnieg nie było kryzysem w pracy - to było kryzysem narodowym. Wykupywano jedzenie w puszkach, suche pokarmy i wodę (i przy okazji wszystko inne co sie dało) tak jakby nazajutrz Wielka Brytania na zawsze miała zostać odcięta od swiata.

Kryzysem w pracy okazał sie sam brak mleka. Tyle niezadowolonegi szefostwa, kwasnych min i wycieczek do kuchni, zeby sprawdzić czy juz dotarło - nie widziałam jeszcze nigdy.

Pojutrze śnieg stopnieje, mleko zostanie dowiezione, a pare tysięcy ton żywności zostanie wyrzuconych do śmieci, bo juz przecież bedą po terminie przydatności i będzie można kupić nowe.



Komentuj (0)



25.01.2013 :: 14:34

Pierwsza lekcja nauk przedmalzenskich w polskiej katolickiej parafii w Londynie

Tylu tlenionych blondynek (z lyso przystrzyzonymi partnerami pragne dodac) w jednym miejscu nie widzialam juz dawno! I do tego dowiedzialam sie, ze lechtaczke stworzyl Bog - to dziwne, bo zawsze myslalam, ze to narzedzie szatana...

Wszystkie dlugopisy dostepne w parafii byly z banku Barlcays. Albo ukradli albo Barclays ich sponsruje - i tak zle i tak niedobrze!



Komentuj (0)



14.01.2013 :: 13:33

Tajemnice zycia - zagadnienie 2048

Nie jestem w stanie tego pojac. W Anglii praktycznie nie ma zimy. Snieg spada raz na jakies piecdziesiat lat. Jednak zawsze na dwa dni przed tym, kiedy ma spasc, drogi i chodniki sa posypane. W Polsce zima jest co roku. Jednak pomimo tego, snieg potrafi zaskoczyc nasze sluzby porzadkowe za kazdym razem...



Komentuj (1)



18.12.2012 :: 13:23

Nowy rozdzial czas rozpoczac?

A moze pisanie nowego bloga? Krzysztof poszukuje obecnie pracy w Polsce... Obydwoje aplikowalismy wiele (no, przynajmniej pare) razy o prace w Anglii, ale nigdy nie spotkalam sie z czyms podobnym:

Wymagane dokumenty i oświadczenia:
- życiorys i list motywacyjny
- oświadczenie kandydata o wyrażeniu zgody na przetwarzanie danych osobowych do celów rekrutacji
- oświadczenie kandydata o korzystaniu z pełni praw publicznych
- oświadczenie kandydata o nieskazaniu prawomocnym wyrokiem za umyślne przestępstwo lub umyślne przestępstwo skarbowe
- kopie dokumentów potwierdzających wykształcenie
- kopia dokumentu potwierdzającego posiadanie polskiego obywatelstwa lub oświadczenie o posiadaniu - obywatelstwa polskiego
- kopie dokumentów potwierdzających minimum 1 rok doświadczenia w zakresie tematyki związanej z funduszami unijnymi lub zamówieniami publicznymi

Czyli czytam:
- zaswiadczenie o kupowaniu biletu miesiecznego (pisemne z dwoma referancjami)
- umiejtnosc pisania i czytania w internetach
- oswiadczenie o nie zostawianiu okruszkow na parapecie
- zgoda na przetwarzanie danych w mozgu na bezmyslna sieczke
- zaswiadczenie z Ministerstwa Swirencji Naszego Jedynego i Niezastapionego Jaroslawa Kaczynskiego
- zaswiadczenie o byciu dobrym Polakiem i jedzeniu wystarczajcej ilosci ziemniakow

Czyli na dobra sprawe, musisz byc swoim wlasnym kandydatem, HR-owcem, PR-owcem, Kaowcem i CEOwcem.

Mysle, ze moze jak ten bilet miesieczny zalatwi, to dostanie ta prace.



Komentuj (0)



15.06.2012 :: 17:22

Dzisiaj zostalam obywatelem brytyjskim!

Przysiegalam na Krolowa i wysluchalam hymnu brytyjskiego (ktorego slow nie znam) i juz wieczorem moge dopingowac druzynie brytyjskiej na Euro 2012...



Komentuj (1)



26.05.2011 :: 16:46

Polska

Jak zwykle byla cudowna - sloneczko, dobra pogoda, dobre jedzenie, dobre towarzystwo. I cala ta pozytywna energia i milosc, ktora szla w moja strone - nie do opisania!

Bilans natomiast wykazuje sie tak, ze ja przytylam dwa kilo od tych wszystkich pysznosci, a Krzysztof dwa kilo podczas mojej nieobecnosci stracil...



Komentuj (3)



12.05.2011 :: 20:11

Majorka

To byl kolejny punkt na mapie, ktory udalo nam sie odhaczyc. Fantastyczne miejsce i cudowna wyspa, ktora oferuje wypoczynek dla kazdego. Aktywny dla rowerzystow, piechurow i nurkow; i pasywny, dla tych, ktorzy wola zazerac sie smazonym angielskim(!) sniadankiem i przysmazac swoje blade cialka na plazy.

My bylismy chyba gdzies posrodku, korzystajac z trzydziesto-stopniowego slonca (Krzysztof oczywisce pod oslona parasola), niebieskiej wody w morzu i zimnych drinkow przy basenie, ale takze wybierajac sie w podroz na drugi koniec wyspy do zapierajacych dech w piersi klifow i skal. Na szczescie posiadajac wytrawnego kierowce, ktoremu niegrozne byly sto-osiemdziesiecio-stopniowe zakrety na zboczu ponad tysiac-metrowych gor. Ktory jednak, po raz pierwszy byl tak wycienczony, ze chcial sie polozyc spac skoro polnoc.

Pozostajac w resorcie turystycznym, nie udalo nam sie tylko doswiadczyc wytrawnej lokalnej kuchni, za co, na szczescie, nadrobilo niekonczace sie nigdy zycie nocne (najciszej bylo o jedenastej rano, kiedy chyba nawet najtrwalsi bywalcy kladli sie spac).

Az smutno bylo wracac do pietnastostopniowego Londynu, chmurek i zgielku ulicznego. No coz, pozostaje jedynie pomarzyc, ze uda sie tam wrocic jeszcze raz (najlepiej wkrotce!).



Komentuj (0)



15.04.2011 :: 19:59

Pozamiatane

Jak kazdy rozdzial w zyciu, tak i moj rozdzial podrozowania z sympatycznymi emerytami brytyjskimi wydaje sie dobiegac zamkniecia. Plan na przyszly rok obejmuje prace na pelen etat i powrot na studia, ktory, z powodow finansowych, jest jeszcze niepotwierdzony.

Jesli ktos chcialby mnie zasponsorowac, chetnie czekam na kontakt :)



Komentuj (3)



15.04.2011 :: 19:51

Transformacja

Wczoraj, zupelnie nieswiadomie, przed przejsciem przez ulice spojrzalam najpierw w prawo, a potem w lewo... W nocy snilam po angielsku, a teraz pije herbate z mlekiem... Juz sama siebie nie poznaje...



Komentuj (1)



31.12.2010 :: 19:29

Udalo sie!

Udalo sie! Udalo sie doleciec - pomimo tego, ze dzien przed moim lotem dziewiecdziesiat procent lotow Easyjet zostalo odwolanych z lotniska Gatwick z powodu sniegu. Pomimo tego, ze w dniu mojego wylotu lotnisko w dalszym ciagu nie przyjmowalo lotow przed dziesiata trzydziesci, a moj lot byl o siodmej. Pomimo tego, ze pociagi jadace na lotnisko mialy nie dzialac z powodu oblodzenia, a kolejki na loty mialy byc parogodzinne - udalo sie dotrzec do bramki. I z jedynie godzinnym opoznieniem udalo sie opuscic ziemie w stone Krakowa.

Udalo sie rowniez wrocic, bez problemow i opoznien, do Anglii, w ktorej juz zupelnie zapomniano o ostrej zimie, ktora uderzyla tydzien wczesniej.

Jedyne co sie nie udalo, to pozostac zdrowym w Krakowie, ale to i tak nie przeszkodzilo w zobaczeniu rodzinki. Czasami nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo za nimi tesknie, tylko po to, zeby zdac sobie z tego sprawe, w takich wlasnie momentach.

Dlatego wszystkim w nowym roku 2011 zycze, zeby byli swiadomi szczescia, ktore ich otacza. A do tego - zdrowia, zdrowia, zdrowia!



Komentuj (1)


szablon: Ylka dla: Linkup